Menu główne
kalendarz
Władze
Członkostwo
Drużyna
Imprezy
Publikacje
Podia

Strona Główna

Niech magiczna moc Wigilijnego Wieczoru przyniesie spokój i radość. A Nowy Rok obdaruje pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku

życzą: Zarząd i członkowie Klubu Kolarskiego 24h



czytaj więcej >>
Tylko dla twardzieli !
Po upojnej nocy Sylwestrowej oraz przywitaniu Nowego Roku 2018 już o godz. 12:00 spotykamy się na treningu kolarskim w RowerPark`u Czarnowiec przy ul. Leśnej.
Zapraszamy do rozpoczęcia swojej przygody z kolarstwem już 1 stycznia 2018r. !
Pokażcie swoją moc nie tylko podczas "Zabawy Sylwestrowej" ale również na wymagającej technicznie trasie kolarskiej w Czarnowcu gm. Rzekuń już w Nowy Rok :)
Mężczyźni będą musieli przejechać 6 okrążeń, kobiety 4 okrążenia - każde po 2km ?
Zapraszamy,
Udostępniajcie,
Zgłaszajcie się.
KASK OBOWIĄZKOWY !
WSZYSCY UCZESTNICY BIORĄ UDZIAŁ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !
/////////////////////////////////////////
NAGRODY FINANSOWE ZA ZWYCIĘSTWO od Cuba Libre (K i M)
NAGRODY, DYPLOMY, OGNISKO
///////////////////////////////////////
czytaj więcej >>
Informuję, że podczas Walnego Zebrania Członków Klubu Kolarskiego 24h w dniu 2 grudnia 2017r. do Zarządu został wybrany Pan Mariusz Rynkiewicz z Łysych...
czytaj więcej >>
Zapraszamy do udziału w plebiscycie Tygodnika Ostrołęckiego "Sportowiec Roku 2017"
Głosujemy na MATEUSZ LENDZIOSZEK - SMS (2,46zł) na nr 72355, w treści wpisując: SNR.21
czytaj więcej >>
Walne Zebranie Członków Klubu Kolarskiego 24h sobota 2 grudnia 2017r.
Otwarcie o godz. 15:00... czytaj więcej >>
PRZEŁAJOWE MISTRZOSTWA MAZOWSZA i WARSZAWY w Kobyłce
19 listopada 2017 w deszczowej, podwarszawskiej Kobyłce odbyły się pierwsze zawody przełajowe, które jako Mała Liga XC (teraz Mała Liga Cyclocross) zorganizowała wyścigi w wielu kategoriach wiekowych.
Teren zawodów był bardzo wymagający z techniczną trasą, która dała zawodnikom w kość.
Trasa była prawdziwie PRZEŁAJOWA, bo było gdzie zeskoczyć z roweru, wrzucić go na ramię i przebiec, przeskoczyć przeszkodę i ponownie wskoczyć na rower aby kontynuować jazdę.
Na podwarszawskie zawody kolarskie wybrali się Hubert Lemański i Marek Karczewski oraz jako fotografowie/reporterzy Pijący_mleko i Dyżyrna_Blondi.
Jako pierwszy na trasę wyruszył nasz prezes aby przez 40 min rywalizować w swojej kategorii wiekowej. Dojechał do podium na drugiej pozycji w kategorii Amator III (50+).

Kolejny wyścig 50min to już start elity i kilku innych kategorii. Hubert Lemański zajął w tym wyścigu 10 miejsce w kategorii junior młodszy.

Gratulujemy ukończenia wyścigu.
Bogata galeria zdjęć z wyścigu Pijący_mleko.
Kolejny wyścig przełajowy pod Warszawą już 9 grudnia 2017r. czytaj więcej >>
...kajam się, nie czekając na wyrok sądu. Przeproszę, zanim dosięgnie mnie surowa ręka sprawiedliwości. Niniejszym więc przepraszam dwie panie, idące z psem ścieżką rowerową, za to, że ośmieliłem się rzeczoną ścieżką rowerową jechać rowerem... czytaj więcej >>
Niepublikowany materiał ze strony http://barc-dabrowka.pl/
Przeleżał prawie rok i możliwe, że fani kolarstwa zdążyli się z nim zapoznać ale dla szerszej rzeszy kolarzy warto go przypomnieć.
Na naszej stronie publikujemy pełny tekst napisany przez naszego klubowicza Pawła Niedbałę.

"

O moim kolarstwie

Ostrołęka wraz z okolicami była i jest usportowiona, ale tylko w kategoriach młodzieżowych. Jeżeli już ktoś dotrwał do kategorii dorosłych i coś osiągnął to raczej tylko dzięki swemu samozaparciu i zaangażowaniu; zazwyczaj też z pomocą jakiegoś zapaleńca-trenera. Nigdy nie było w Ostrołęce takiej atmosfery, polityki, ani działaczy, którym by zależało na wychowaniu jakiegoś znaczącego sportowca. Nie dokona tego urzędnik „od sportu”, który chce „odwalić” swoje godziny i mieć spokój. A znaczący sportowiec to brak spokoju... . Zmarnowało się tak dużo talentów i szans na międzynarodowe osiągnięcia; zarazem zmarnotrawiono zaangażowanie nie tylko samych sportowców, lecz i sporego grona trenerów, prawdziwych pasjonatów, społeczników. Tym większa więc zasługa, iż kilku osobom z kurpiowszczyzny udało się przebić przez tę barierę niemożności i coś osiągnąć. W kolarstwie taką osobą był mieszkaniec Dąbrówki Paweł Niedbała, ze sporym powodzeniem ścigający się w latach 1984-1985 z najlepszymi wówczas kolarzami w Polsce. Poproszony o trochę wspomnień napisał parę zdań.

Moja przygoda kolarska zaczęła się w 1980 r. Raczej nie zrobiłem swoją mizerotą wrażenia na trenerze. Długo mi zajęło „wychodzić” rower – który oględnie mówiąc nie za bardzo pasował do wzrostu... . Po dwóch tygodniach cieszenia się sprzętem był obóz sportowy, gdzie zaliczyłem pierwszego „szlifa” na kolanie - to taki kolarski „tatuaż”. Z obozu prosto na pierwszy wyścig, który był eliminacją do Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży. Tu strupek został na asfalcie, a na kolanie pamiątka widoczna do dziś. To były moje jedyne osiągnięcia w pierwszym roku „kariery” kolarskiej. Bardzo znaczące! Po takich akcjach, albo się rezygnuje, albo bardziej jeszcze mobilizuje i dostaje przysłowiowego „kopa”. Na mnie podziałał mobilizująco ten „chrzest”, zwłaszcza, że mimo kraksy jazda była zadowalająca.

Następny rok to była walka o przetrwanie klubu, który chciano rozwiązać. Trener-wizjoner nie kazał nam oddawać rowerów licząc, że może nadejdą lepsze czasy. Nadeszły... trochę lepsze. Pan Kazimierz Górski po prostu radził systematycznie trenować i tak przetrwać trudny czas. Tak też robiłem. Wtedy także zaciągnąłem do kolarstwa młodszego o dwa lata kolegę z Dąbrówki Sławomira Mąkę.

Rok 1982 to dalsza klubowa bieda. Jednak już się pojawiło kilka znaczących przypadków. Na początku maja wziąłem udział w Mistrzostwach Polski zrzeszenia LZS w Jeleniej Górze, na które trzeba się było wpierw zakwalifikować. Wówczas pierwszy raz w życiu widziałem góry. Ku przede wszystkim memu zdumieniu zająłem tam 4 lub 5 miejsce w wyścigu na siedem km pod górę na czas. Z tym, że miejsca 3-5 to był ten sam czas – decydowały ułamki sekundy. Następnie w połowie sezonu zakwalifikowałem się w Ciechanowie do Mistrzostw Polski juniorów (wówczas 17 i 18-latków). Niby nic takiego, ale liczył się styl. Niedaleko przed metą zauważyłem, że prawie nie mam powietrza w przednim kole. Zacząłem spływać na tył peletonu by się wycofać. Gdy byłem na samym końcu mignął mi napis 1 km (do mety) więc postanowiłem dojechać. Było pod górę, co dawało pewną szansę. I tak peleton lewą, coraz mocniej rozciągnięty, a ja prawą... . Metę minąłem na 4 pozycji, mając przewagę prędkości nad czołówką. Jeszcze ze 20 metrów i bym z nimi wygrał! Jednak na MP do Opola nie dojechałem, z bardzo wówczas prozaicznego powodu: Pociąg na „Wschodnim” tak był zapchany, że nie dało się doń wsiąść z rowerem. Te wyniki, choć nic nie znaczące, były dowodem, że mimo wszelkich przeciwieństw warto trenować i że jest sens ciągnąć to dalej; dawały takiego pozytywnego kopa odnośnie przyszłości.

Wyścigów było mało a prawie na wszystkie jeździłem sam. Sami też ze Sławkiem pojechaliśmy do Wałbrzycha na Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski. Tym razem to on pierwszy raz był w górach, ja drugi raz. Mieszkanie było w Wałbrzychu, start 20 km od miasta a my na rowerach. Sławek był 9 w Juniorach Młodszych, mimo, że nie bardzo wiedział gdzie jest meta, gdyż było słabe oznakowanie. A możliwy był nawet medal! Ja jechałem w czubie ale nie dojechałem do mety. Śniadanie było rano, nasz start późno, po nich i po prostu w pewnym momencie stanęło się z głodu. Ale ze swej jazdy byłem bardzo zadowolony. Zastanawiające, że obaj, pochodząc z nizinnych Kurpi, znakomicie sobie radziliśmy po górach.

W tym też sezonie dołączył do grupy rówieśnik Sławka Marek Karczewski. Szybko dały się zauważyć jego predyspozycje do jazdy na czas i przełajowej (co mi akurat nie za bardzo wychodziło). Któż mógł wówczas przypuszczać, że „po wiekach” to właśnie on ciągnął będzie te kolarskie sanie - wszak to nasz dzisiejszy twórca i prezes Klubu Kolarskiego 24h. Niekwestionowanie dzierży dziś pierwszeństwo pośród ostrołęckich działaczy kolarskich. Za nim daleko nic... .

To był rok nie tylko intensywnego trenowania, lecz i zapowiedzią dość tłustego następnego.

Zaczęło się już w kwietniu na tzw. „Rozpoczęciu Sezonu” w Przasnyszu. Była dość mocna obsada seniorów, ale nas juniorów było mało i sędziowie puścili nas razem z seniorami, oddzielnie tylko klasyfikując. Przyjechałem w chyba sześcioosobowej ucieczce, od której przed metą odskoczył Ryszard Szurkowski. Było to miłe dla osiemnastolatka (i pół). Zaraz potem w eliminacjach do MP LZS dwa drugie miejsca na etapach i drugie w klasyfikacji generalnej. Na finałach było ósme miejsce, które traktowałem jako dotkliwą porażkę, tym bardziej, że odpadłem kilka kilometrów przed metą od ośmioosobowej ucieczki. Nawiasem mówiąc, ucieczki i finisze lekko pod górę to były moje „specjalności”. Za mało było startów, ale nie wiele tu ode mnie zależało. W tzw. międzyczasie Sławek Mąka wygrywa w pięknym stylu Spartakiadę Młodzieży w Sobótce, co wcale nie było niespodzianką. Rozpisywały się o tym wszystkie gazety sportowe i nie tylko sportowe; była krótka relacja w głównym wydaniu Dziennika Telewizyjnego. Ja kwalifikuję się z trzeciego miejsca na Mistrzostwa Polski juniorów w Szczecinie. Czuję się tam świetnie, w peletonie jadę niemal jak na wycieczce. Mam już wcześniej obmyślony plan by odjechać jakieś 5 km przed metą. To było ryzykowne, ale moją piętą achillesową było słabe radzenie sobie w tłoku. Mimo niezłej szybkości generalnie wolałem nie stawiać na finisz z grupy. Defekt (guma) pokrzyżował plany. Ciekawostka: Zwycięzca zrobił tak, jak ja zamiarowałem. Następnie ja, Sławek Mąka i Marek Karczewski udaliśmy się na Górskie Mistrzostwa Polski do Wałbrzycha. Jak zwykle sami – nic, że to czołówka polskich kolarzy... . Sławek zastanawiał się czy odjeżdżać na tej czy na następnej górze (on w wyścigach górskich miał głównie taki dylemat!) i na płaskim fragmencie trasy wjechał w jakąś dziurę w drodze i leżał, uszkadzając rower. Ja w juniorach jechałem w pięcioosobowej ucieczce, z której jeden odjechał i wygrał, nas zaś dogonił peleton na dłuższym płaskim odcinku. 1 km przed metą kraksa zatarasowała drogę, trzeba było wyhamować do zera a za blisko było do mety by nadrobić. Skończyłem na 14 miejscu. Marek też był mocny ale z wyniku i on nie był zadowolony. Ponadto miałem w sezonie dwie bardzo udane etapówki. Mniejszym folklorem nie ma co się zajmować. Summa summarum cała nasza trójka miała wyniki zdecydowanie mniejsze od posiadanej klasy sportowej. Mi najbardziej szkoda było tych dwóch imprez mistrzowskich. Zdecydowanie za mało mieliśmy startów.

Jednakże i tak Sławek został powołany do kadry narodowej juniorów, pod kątem przygotowań do mistrzostw świata (trenerem był Stanisław Szozda), ja zaś do kadry LZS seniorów. Oznaczało to dwutygodniowe obozy szkoleniowe każdego miesiąca od listopada do marca. To już była inna bajka. Zasadniczo, właśnie teraz zaczynało się prawdziwe kolarstwo, którego dane mi było trochę popróbować. Na obozach tych było sporo nazwisk znanych z mediów. Zadziwiająco dobrze sobie radziłem.

Pierwsze pół sezonu „seniorskiego” 1984 r. to głównie nauka. Trafiały się surowe lekcje... . Kolarstwo seniorskie diametralnie różniło się od juniorskiego, ale lepiej mi odpowiadało. Mniej tu szarpaniny, bezpieczniej. W ogóle w kolarskim peletonie prawie wcale nie spotykało się jazdy faul (choć czasem bywało ciasno...). W drugiej części sezonu na niektórych wyścigach, czy tylko etapach czułem się już jak stary rutyniarz. Dwa razy wykonałem normę na I klasę sportową. By ją zdobyć trzeba było być w dziesiątce generalki na dużym ogólnopolskim wyścigu, lub w piętnastce na Mistrzostwach Polski. Ja raz byłem 3 a raz 9. Ponadto w dwóch innych przypadkach przeszkodziły defekty. Ale zdarzały się i słabe starty, np. na MP; byłem nierówny. Z mojego rocznika, pierwszaków seniorskich, było nas tylko kilku którzy coś znaczyliśmy w peletonie, przynajmniej na niektórych wyścigach. Na koniec sezonu przyszła do kluby wiadomość z PZKol, że zostałem zaliczony do zaplecza kadry narodowej. To oznacza, że uznano mnie za „obiecującego”. Ale tak naprawdę to nic z tego nie wynikało praktycznego. Spodziewałem się powołania do Legii, kluby wojskowego, by odbyć zaszczytną służbę wojskową i rozwijać się sportowo w lepszych warunkach, ale się nie doczekałem. Było to dla mnie zawodem. Nie tylko względy czysto sportowe decydowały o takich powołaniach... . Myślałem wtedy o zakończeniu tej zabawy.

Trochę mnie trener zmobilizował, załatwił odroczkę, po tym powtórka przygotowań na obozach LZS-siackich. W drugiej części 1985 r. - zazwyczaj drugie połówki sezonu miałem lepsze – byłem naprawdę mocny, tylko jeździłem trochę nieszczęśliwie. Raz zabrakło 3 sekund do I klasy, innymi razy defekty, kraksy. I w sumie nieudany rok. Nie było stypendium, nie było roweru; było za to... powołanie do Legii! To też „sprawka” trenera Górskiego. Ale już zadecydowałem o zakończeniu przygody sportowej. Znudziła mi się rola wiecznego kopciuszka i poszedłem w kamasze na 2 lata. Wówczas odbierałem to jako porażkę życiową, ale z perspektywy czasu inaczej to oceniałem.

Po wojsku był jeszcze dwuletni epizod trenerski, który mile wspominam.

Następnie moje kolarstwo poszło w zapomnienie.

Z tak poważnie traktowanego sportu musi coś pozostać, co przekłada się na tzw „życie”. Przede wszystkim, jakikolwiek sport to pewna ekstremalność, a to sprawia, że pewne sytuacje życiowe, wydające się trudnymi, stają się trudne tylko pozornie. Sport to całkowite zaangażowanie, stąd następnie i poważne traktowanie tego co się robi w życiu. Albo robię coś z zaangażowaniem, albo wcale. Nie ma wtedy nudy. Zgodne to z rzymską maksymą: „Cokolwiek robisz, rób dobrze”.

A może jakaś rada dla początkujących sportowców? Przede wszystkim, żeby mieli do tego pewien dystans. Z jednej strony, nic się nie osiągnie bez zaangażowania i wyrzeczeń, z drugiej zaś, należy z góry postawić sprawę tak, że ewentualny brak sukcesu sportowego nie będzie oznaczał porażki życiowej.

Przygoda sportowa oznacza dużo miłych wspomnień. Chyba nie tylko moje często łączą się z osobą naszego trenera Kazimierza Górskiego, mieszkającego w Laskowcu. Konkretnych sukcesów młodzieżowego kolarstwa ostrołęckiego było naprawdę wiele. To kilka medali mistrzostw Polski, kilkunastu członków kadry narodowej – młodzieżowej i juniorskiej – jedna wygrana eliminacji do mistrzostw świata... . Wszystkiego tego przyczyną i zasługą jest „nasz Trener” - jednoosobowo! Był dla nas wielkim autorytetem. Osobiście postrzegałem go bardziej jako psychologa, niźli statystę z notesem; raczej doradzał, niźli prowadził za rączkę. Każdy czuł, że ma w nim przyjaciela, że jest rozumiany. No i te słynne powiedzenia... o których pewnie nawet sam nie wie jak słynne(!): „Żarty się skończyły!” Lub w krótszej wersji: „Koniec żartów”. Ja sobie najbardziej upodobałem: „Nie ma, że nie można!” To było coś jak motto życiowe (sic!). A jak ocenić taką sytuację: Otóż na jednym z wyścigów w Szczecinie na ostatnim zakręcie ostatniego etapu tak mnie zcięło, że powstały duże braki skóry od kostki lewej nogi aż po łopatkę. Najgorzej na tym wyszło udo i łokieć. Strój i jeden but w strzępach. Nie mówiąc o rowerze! Po ok dwudziestogodzinnej podróży ciężko było się poruszać, ubrania powtapiane w te strupy, ból przy każdym ruchu. Wtedy przypadkiem spotykam trenera przed Domem Sportowca w Wojciechowicach. Trochę się zacząłem wypłakiwać, oczekując współczucia, pociechy... . „Pociesz się, że to nie ostatni raz” - pocieszył trener. Mnie zaś aż skręciło – ze wstydu, że zrobiłem z siebie takiego mięczaka. I jak tu Takiego nie pamiętać?! Jeśli się zdarzy Trenerowi to przeczytać, to serdecznie Pana Kazia pozdrawiam i dziękuję!

Ostrołęckie kolarstwo powoli wydobywa się z niebytu, oddolnie, głównie dzięki organizacyjnej pasji wspominanego już Marka Karczewskiego. Dało się to zauważyć i w Dąbrówce, gdzie zorganizowany został jeden z wyścigów cyklu „Kurpie MTB” przez KK24h, przy współudziale naszego Wójta i znaczącej pomocy miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Zjechało się sporo ponad setkę amatorów ścigania z kilku województw, co było udaną promocją naszej wioski i gminy. Zwłaszcza wyjątkowej urokliwości trasa wyścigu przypadła do gustu zdecydowanej większości kolarzy.

Również przez naszą wieś w czwartkowe letnie popołudnia śmiga peleton kolarzy szosowych. Nie są to formalnie wyścigi, ale de facto są nimi – z metą przed rondem w Kurpiewskiech. Działa to na zasadzie: „Skrzykujemy się i ścigamy”. Nie ma tu sędziów, ani organizatora. Wystarczył pomysł, który się przyjął, dając frajdę nie mniejszą niż „poważne” wyścigi. Każdy może przyłączyć się do tej zabawy. Trzeba jednak mieć na względzie, że tu się jeździ ze średnią ok 40 km/h.

Zanosi się, że to jeszcze nie wszystkie pomysły inicjatyw sportowych dla Dąbrówki. Oby spotkały się ze zrozumieniem oraz poparciem i wsparciem! Liczymy także na lokalnych /i nie tylko/decydentów.

Paweł Niedbała

Dąbrówka grudzień 2016"


Kolejne odnalezione kolarskie publikacje niebawem...
czytaj więcej >>
Spacer Leśny 12 listopada 2017r.
Trzydzieści osób wyciągnęliśmy dziś z foteli aby w piękne przedpołudnie przemaszerować ponad 10km w Przystani.
Lecz pierwsze twierdzenie może być złudne gdyż patrząc na twarze spacerowiczów to raczej czynni sportowcy lub osoby, które raczej na pewno nie siedzą w fotelach. Zatem sukces frekwencji okazał się w zasadzie porażką, bo "fotelarze" nadal siedzą i narzekają, że dla nich nikt nic nie robi :)
Zaproszenie dotarło zapewne do sporej rzeszy lokalnej społeczności ale z zaproszenia skorzystali tylko Ci, którym się jeszcze chce :)
Klub Kolarski 24h zorganizował listopadowy spacer już po raz piąty - wszystkie na terenie Lasów Państwowych Nadleśnictwa Ostrołęka: Czarnowiec 2013, Przystań 2014, Lelis 2015, Dąbrówka 2016 i dzisiejszy razem ze Stowarzyszeniem Ekomena Ostrołęka.
Dziękujemy serdecznie Dyrekcji Nadleśnictwa Ostrołęka za umożliwienie maszerowania po cudownych obszarach naszych lasów.
Gratulacje dla najmłodszej uczestniczki Karoliny, która dzielnie zniosła trudy dość długiej jak dla Niej trasy.
Dziękujemy również wszystkim za liczne przybycie i sympatyczną atmosferę.
Dziękujemy wszystkim członkom KK24h, którzy dziś odważyli się wyjść do lasu bez rowerów :) oraz Pijącemu_mleko za dokumentację fotograficzną.
Do zobaczenia w listopadzie 2018roku (na spacerze oczywiście).
pozdROWER.

czytaj więcej >>
SPACER LEŚNY Przystań, 12.11.2017r. godz. 11:00
Wzorem lat ubiegłych zapraszamy serdecznie sympatyków leśnych wycieczek z rodzinami na spacer w kompleksie leśnym Nadleśnictwa Ostrołęka, Leśnictwa Przystań...
czytaj więcej >>

Tekst wypowiedzi prezesa Marka Karczewskiego dla lokalnych mediów:

Jesień/zima dla kolarzy.

Mieszkając w Polsce (czyt. na Kurpiach) gdzie zima nas często nie rozpieszcza bardzo istotnym sprzętem dla kolarza jest trenażer, który można ustawić w dowolnym miejscu (w mieszkaniu).Trenażery ze wspomaganiem softwerowym, analogowe i rolki. Każdy jest dobry w zależności na co kogo stać. Każdy z nich ma spełniać rolę roweru stacjonarnego aby w naprawdę nieprzyjaznych warunkach pogodowych lub po zmroku zastąpić prawdziwą jazdę rowerem w terenie.

Same treningi zimą dla osób, które mają możliwość korzystania z dnia (od wschodu do zachodu słońca) nie stanowi żadnego problemu. Można jeździć rowerem cały rok. Najważniejszy w takim przypadku jest strój i szybki powrót do domu po treningu.

Kolarstwo to oczywiście nie sam rower. W okresie zimowym korzystamy z ćwiczeń na siłowni, na basenie, biegamy, korzystamy z sauny, a gdy tylko aura zimowa pozwoli zakładamy narty biegowe i uzupełniamy swoje treningi innymi ćwiczeniami na świeżym powietrzu.

Wszystko w zasadzie zależy od tego gdzie mieszkamy i czy da się zimą trenować na rowerze czy nie. Zimą da się jeździć na rowerze MTB i przełajowym o ile śnieg w terenie nie jest zbyt duży i na to pozwala.

Aby być dobrze przygotowanym do sezonu kolarskiego trzeba mieć:

-dużo samodyscypliny,

-dobre ubrania na chłody,

-trenażer,

-dostęp do siłowni,

-dostęp do siłowni ze spinningiem,

-dostęp do basenu,

-dostęp do sauny,

-narty biegowe,

-rower górski,

-rower szosowy,

-rower przełajowy.

Jest to zestaw dość duży, ale nikt nigdy nie mówił, że kolarstwo to tani sport :). Jedno jest pewne, że sama jazda na rowerze nie podnosi poziomu sportowego.

Przytoczę cytat osoby mi nieznanej: "Najpierw trzeba być sportowcem a potem można stać się kolarzem".


Marta Gawek na treningu przełajowym w Rower Parku Czarnowiec. Foto: Michał Gawek

Nasze starty zimą 2017/2018:

W okresie jesienno-zimowym przygotowując się do sezonu letniego, jeśli jest tylko taka możliwość startujemy w wyścigach kolarskich (zimowych). Błoto, deszcz, śnieg, mróz nie są aż tak straszne jeśli przygotujemy się do tego wcześniej. Zimą organizowane są przede wszystkim wyścigi przełajowe zwane CX lub CC, a także wyścigi na rowerach MTB. Można na tego typu zawody zakładać zimowe ogumienie ze specjalnymi kolcami ale jest to drogi gadżet i nie każdego stać na takie udogodnienia. Zresztą kolce przydatne są tylko podczas jazdy po oblodzonej nawierzchni.


Czym różnią się zimowe wyścigi PRZEŁAJOWE (CX) od MTB (XC)? Rowerem :) W zasadzie start w takim wyścigu wymaga podobnego przygotowania technicznego lecz przy wyścigach CX (przełaj) bardzo dużo odcinków trasy i przeszkód pokonuje się z rowerem na ramieniu, natomiast w XC (MTB) przeszkody są tak przygotowane aby jak najmniej schodzić z roweru. Trasy to krótkie pętle max do 3 km tak aby zawodnicy często pojawiali się na starcie/mecie tworząc widowisko dla kibiców.

W planach startowych na sezon zimowy 2017/2018 mamy:

5.11.2017 Białystok - CX

19.11.2017 Kobyłka - CX

17.12.2017 Białystok - CX

01.01.2018 Czarnowiec - Trening Noworoczny - XC

07.01.2018 Otwock - CX

11.01.2018 Kobyłka - Zimowy Poland Bike

25.02.2018 Marki - Zimowy Poland Bike

11.03.2018 Nieporęt - Zimowy Poland Bike

Nie są to nasze sztywne plany startowe lecz odległości dojazdu na wyścigi kuszą i szkoda pominąć takie fajne imprezy :)


To co lubisz – DWA KÓŁKA

MK

Artykuł można przeczytać również na Moja-Ostroleka.pl

czytaj więcej >>

Miłośnicy kolarstwa ostrołęckiego digitalizują wspomnienia.
Członkowie Klubu Kolarskiego 24h i miłośnicy kolarstwa postanowili zająć się historią tej dyscypliny sportu związanej z Ostrołęką i regionem. Zbierają przedmioty – zdjęcia, medale, dyplomy, ale również to co najbardziej ulotne, czyli wspomnienia i anegdoty. 
– Chcemy zachować i publikować historię, zanim zniknie w pamięci i w „żołądkach moli”.

1984 - Wyścig Dookoła Mazowsza, Ostrołęka Plac Bema
na zdjęciu od lewej: Zbigniew Szczepkowski, Paweł Niedbała, Ryszard Szurkowski, składają kwiaty pod pomnikiem gen. Józefa Bema
Zdjęcie ze zbiorów Pawła Niedbały

Jak można pomóc? Ci, którzy mogą posiadać pamiątki w zbiorach rodzinnych – zdjęcia, medale, dyplomy, statuetki czy co tam wręczono podczas rozdania nagród w wyścigach mogą je oddać lub wypożyczyć zbieraczom. Oni je zdigitalizują – zdjęcia zeskanują, medalom zrobią zdjęcia. Jest też z pewnością grupa tych, którzy sami brali udział w życiu kolarskim w Ostrołęce jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Ich wspomnienia są bezcenne i niezwykle ulotne.Liczymy, że uda się zebrać np. anegdoty czy nieznane dotąd wątki i pokazać je światu.

Zdjęcia i pamiątki, które otrzymaliśmy do tej pory publikujemy. Niestety, jak wiedzą ci, którzy biorą się za archiwizowanie czegokolwiek pamięć ludzka jest zawodnym narzędziem. Zdjęciom często brakuje podpisów – informacji o miejscu, czasie, osobach, które wówczas brały udział w rywalizacji.
– Liczymy na pamięć innych, (kto jeszcze jest na zdjęciach, gdzie zrobione zdjęcia, kto robił zdjęcia).

Zainteresowanych prosimy o kontakt na adres: klubkolarski24h@gmail.com

Opublikowane dotąd zdjęcia można obejrzeć w galerii google tutaj:plus.google.com/collection/8mpvVB.

 oraz w galerii facebook tutaj:https://www.facebook.com/historiakolarstwaostroleckiego/ Są tu pamiątki z Wyścigu Dookoła Ziemi Kurpiowskiej w 1978 roku, zdjęcia z wyścigu Dookoła Mazowsza, starty w Bełchatowie, Przasnyszu, Warszawie. Jeśli ktoś oglądając pamiątki coś sobie przypomni może dodać, nawet obszerny, komentarz. Wystarczy konto na Gmailu czy Faceooku. Zachęcamy!


Polubcie również naszą stronę, na której przeczytacie wiele różnych aktualności kolarskich. facebook.com/KK24h/

czytaj więcej >>

Pewnego deszczowego, październikowego wieczoru natknąłem się przy filiżance czarnej, niezdrowej kawy (podobno wypłukuje magnez?) na artykuł z opublikowaną rozmową, z Zenonem Jaskułą jedynym polakiem na podium w generalce Tour de France.

Z powodu "farta" w Szelmencie, na jednym z etapów wyścigów MTB "Maratony Kresowe" udało mi się zamienić kilka zdań z Panem Zenonem na temat kolarstwa i nie tylko :) To o czym rozmawialiśmy przedstawiam na samym dole artykułu.


A teraz o wywiadzie, w którym Pan Zenon porusza sporo miejsca na opinie o kolarstwie, z którym w zupełności się zgadzam. Słuchawki - to według Zenona Jaskuły zbędny gadżet w kolarskim peletonie, bo robią z wyścigów wyreżyserowany spektakl. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo obserwując obecne wyścigi zawodowego peletonu jest to do przesady "wdrożone". Wyobraźmy sobie mecz siatkówki zawodowej drużyny gdzie dyrektor podpowiada zawodnikom na którego przeciwnika zagrać. Kiedyś kolarska drużyna musiała patrzeć sobie w oczy, szepnąć słówko, spojrzeć na rywala i zaryzykować atak. Teraz ataki z peletonu zawodowego zdarzają się jedynie na polecenie pana dyrektora. Na szczęście w amatorskim mamy więcej luzu i jest to chyba przyjemniejsze :)

Poruszył także kilka przyziemnych spraw dotyczących kolarstwa amatorskiego jak również zwykłego "rowerowania". O poprawkach po mechaniku :) - też wolę sam po powrocie z naszego serwisu posprawdzać coś jeszcze poprzekręcać, dostroić :) Tak jak powiedział mistrz tylko sam zawodnik wie jak najlepiej pasuje pozycja na rowerze.


Polak podbił TdF! A ostrzegali: Nie jedź, wybiją ci kolarstwo z głowy!

...

Dziś dalej jeździ Pan na rowerze, ale jako amator. Jak wygląda kondycja polskiego kolarstwa wśród hobbystów?

Jeden ze sponsorów zaczął współpracować z Polskim Związkiem Kolarskim, bo twierdził, że u nas więcej ludzi jeździ, niż biega. Pomyślałem: „Co on gada?!”, ale później uświadomiłem sobie, że przecież wielu na wiosce dojeżdża do sklepu rowerkiem. No przecież 50-latek tam nie pobiegnie! Wiele, wiele osób korzysta z roweru. Ja np. jeżdżę też po Warszawie i jestem szybszy niż samochody.


Ale to nie trzeba być Zenonem Jaskułą, by wyprzedzać auta. Ja w Krakowie też jestem szybszy od samochodów.

Fajnie, bo powstaje coraz więcej ścieżek. W Krakowie jeździ się wzdłuż Wisły, Poznań też ma bardzo dobrą infrastrukturę. Tylko proszę przekazać projektantom ścieżek, że skoro sami nie jeżdżą na rowerze, to niech się spytają jakiegoś kolarza, jak mają te ścieżki robić. Po co one są robione z kostki brukowej?! Drogo, nierówno, trawa między tym rośnie… Ja jak czegoś nie umiem, to się po prostu pytam. I tak robię przez całe życie…

Przeczytajcie cały wywiad z Zenonem Jaskułą na portalu welovecycling.com

To co pamiętam najbardziej ze spotkania z Zenonem Jaskułą w Szelmencie 3 sierpnia 2014r. to zapytanie:

"skąd jesteście?"

- z Ostrołęki :)

"aaa to koło Ciechanowa?" :)

- nie na Kurpiach - miasto grodzkie Ostrołęka,

"a koszulki to macie jakieś nie z Ostrołęki i nie z Polski?"

- jutro na wyścig założymy klubowe,

"Pamiętajcie, że drużyna to przebywanie, trenowanie, startowanie razem w wyścigach i jednolity strój, który Was wyróżni wśród innych" "Zawsze ubierajcie się identycznie na zawody, bo inaczej nikt Was w tłumie nie zauważy"

- Dziękujemy Panie Zenonie za tę wskazówkę.

"a co wozicie na plecach?" (pytanie o kamelbak do płynów wożony przez zawodników na plecach) "macie tam tlen?" "kiedyś takich wynalazków/udogodnień nie było"

- wozimy w kamelbakach izotoniki aby w trakcie wyścigu na wyboistych trasach nie zgubić bidonu,

Tak po kilku krótkich zdaniach rozmowy z mistrzem TdF utkwiły mi osobiście słowa, że drużyna musi być jednością, a jak ktoś się wyłamuje z drużyny musi z niej odejść, bo jest zepsutym, ze złamanym zębem trybem, który trzeba wymienić .

Dwa sezony wstecz (2015r.) niektórzy zawodnicy z naszej drużyny startowali na wyścigach w strojach treningowych myśląc, że stroje teamowe trzeba zachować na pamiątkę – na stare lata :). Wjechanie do drużyny Mariusza Rynkiewicza z Łysych spowodowało, że to On zainicjował obowiązek identycznego ubioru na zawodach i był to znakomity impuls do zespolenia drużyny.

Mądrość słów Pana Zenona wdrożyliśmy do naszego klubu i jest nam z tym dobrze, a w nowym sezonie (2018) chcemy wyjść z jeszcze większą mocą.


To co lubisz – DWA KÓŁKA.

Marek Karczewski

zdjęcia: Ela Podeszwa

czytaj więcej >>
Niedziela 22 października w Bartoszycach ściągnęła na wyścig XC kolarzy z różnych rejonów Polski. Kolarze ścigali się na Górze Zamkowej i w Parku Elizabeth.
Góra Zamkowa to wzgórze na którym stały zamki - dziś nie ma po nich śladu.
Pierwszy zamek krzyżacki, twierdza Zakonu Krzyżackiego na terenie Prus wzniesiony w 1240r. - spalony w 1273r. Drugi z elementami murowanymi został zniszczony w 1454r. przez zbuntowanych mieszkańców miasta a trzeci w 1525r. został budowany na siedzibę starostów książęcych. W 1902r. wybudowano siedzibę starostwa, która spłonęła pod koniec działań wojennych w 1945r.
Park Elizabeth – usytuowany jest u podnóża Góry Zamkowej. Na terenie parku znajdują się liczne trakty spacerowo-rowerowe oraz, w zakolu Łyny, staw w kształcie serca. Miejsce to jest częściowym odwzorowaniem i kontynuacją przedwojennego parku. Ufundowany został w 1903 roku przez ówczesnego starostę Heinricha von Gottberga dla upamiętnienia swojej zmarłej żony – Elizabeth.

Góra Zamkowa i Park pozostały zatem w Bartoszycach do czynnego uprawiania wypoczynku i imprez sportowych. Kolarze mogli podziwiać uroki góry, jeziorka i parku. Ale tego nie wiemy czy podczas gęsto padającego deszczu któryś z zawodników wiedział na jakim terenie się znajduje i jaką ma on historię :)
Pogoda nie rozpieszczała uczestników, momentami bardzo mocno wiało i było bardzo zimno.

Zawodnicy startowali w kilku grupach wiekowych oraz na zróżnicowanej trasie. Młodzi adepci kolarstwa, ze szkółek kolarskich (których w naszym regionie nie posiadamy) jechali przeważnie po dwie łatwiejsze rundy. Część młodszych zawodników startowała również w przeprowadzanych jednocześnie Mistrzostwach Województwa w Kolarstwie Górskim Szkolnego Związku Sportowego.
Dla najstarszych grup wiekowych organizator Klub Kolarski Rant Bartoszyce przygotował bardzo wymagającą pętlę o długości ok. 2km, z trudnymi zjazdami i podjazdami, którą trzeba było pokonać ośmiokrotnie. Utrudnieniem dla zawodników stała się mocno śliska trasa, która jednocześnie wymagała od zawodników wielkiej koncentracji.

Nasi zawodnicy z Klubu Kolarskiego 24h Mariusz Rynkiewicz i prezes Marek Karczewski wybrali udział w tym wyścigu na zaproszenie bartoszyckich kolarzy. Wyprawa na wyścig okazała się udana, bo Mariusz Rynkiewicz w swoim wyścigu zajął 3 miejsce OPEN i 2 miejsce w kat. AMATOR.

Marek Karczewski jako jedyny zawodnik tego wyścigu, który zdecydował się na start, na rowerze przełajowym. Trasa okazała się zbyt wymagająca dla tego typu roweru, który w zasadzie ma twardsze przełożenia i sztywne podjazdy były sporym wyzwaniem dla prezesa KK24h. Ukończył wyścig na 10 miejscu OPEN i 2 miejscu w kat. MASTERS - jednak ostatecznie na podium nie stanął ( z powodu braku licencji PZKol :( ).

Gratulujemy naszym zawodnikom udanego startu.
Zapraszamy do kibicowania drużynie KK24h przez cały okres jesienno-zimowy, bo to również sezon kolarski - przełajowy, zwany inaczej CX. Zawody tego typu odbędą się jeszcze w tym roku w Kobyłce, Otwocku i Białymstoku, do których przygotowują się nasi zawodnicy.
To co lubisz - DWA KÓŁKA :)
Galeria zdjęć z wyścigu.
czytaj więcej >>
Dnia 14 października 2017r. kolarze z KK24h rywalizowali w swoich mistrzostwach klubu, ci którzy nie mogli startować pomagali innym jadąc rowerem !
Jacek Rutkowski i Damian Marciniak wsiedli na rowery i jechali aby pomóc w akcji "Kręcimy dla Marcina".

Funkcjonariusze Zakładu Karnego w Przytułach Starych oraz ostrołęckiej Policji, w dniu 14 października 2017 roku, wzięli aktywny udział w ogólnopolskiej akcji "Mundur na rowerze".

Ideą tego przedsięwzięcia jest propagowanie zdrowego stylu życia, a przy okazji pomoc w leczeniu ciężkiej choroby nowotworowej - mięsaka, z którą zmaga się policjant z Rzeszowa. W akcję zaangażowało się ponad 150 funkcjonariuszy różnych służb, m. in. Służby Więziennej, Straży Granicznej, Straży Ochrony Kolei, Straży Pożarnej, Policji. W początkowej fazie funkcjonariusze z różnych formacji mundurowych mieli okrążyć na rowerach całą Polskę, jednak ilość chętnych do udziału w tym przedsięwzięciu sprawiła, że organizatorzy postanowili dopuścić większą liczbę osób w tej szczytnej akcji i zmienili formę na sztafetę rowerową. Dlatego też około 150 śmiałków na jednośladach pokonało ponad 4000 kilometrów, przejechali przez 71 miast i 16 województw.

Rajd ruszył 22 września br. z Brodnicy (Kujawsko-Pomorskie), a zakończył się 14 października w Białymstoku. Zadaniem reprezentacji sztafety etapu ostrołęckiego, w skład której weszli: st. sierż. Mariusz Krukowski, chor. Krzysztof Wiśniewski, chor. Cezary Czujak - funkcjonariusze Zakładu Karnego w Przytułach Starych oraz sierż. sztab. Damian Marciniak (KK24h), komis. Jacek Rutkowski (KK24h) - funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, było kontynuowanie rajdu do Łomży.

Dziękujemy naszym kolarzom-policjantom za wsparcie tego szczytnego celu !
Zdjęcie: kpr. Daniel Dąbrowski
Źródło i cały artykuł: http://www.sw.gov.pl
czytaj więcej >>
Maciej Karwowski i Ela Podeszwa Mistrzami Klubu w MTB XC.
Słotna sobota i uśmiechnięci uczestnicy tak można w skrócie podsumować klubowe Otwarte Mistrzostwa Klubu Kolarskiego 24h w MTB XC.


Łyse przywitały uczestników jesienną mżawką ale zapaleni kolarze nie okazywali chwili słabości. Na nasze otwarte mistrzostwa przybyli nawet kolarze z oddalonego o ponad 100km Ciechanowa za co serdecznie Im dziękujemy.
Rozgrzewka i przygotowania do startu okazały się zaskakujące dla zawodników, którzy byli pierwszy raz na tej trasie. Twórcą, pomysłodawcą, organizatorem trasy i zawodów był nasz klubowicz Mariusz Rynkiewicz, który znakomicie oczyścił, oznaczył (dwukrotnie :) - wtajemniczeni wiedzą dlaczego dwukrotnie :) )  ją tak, że żaden zawodnik nie mógł na niej zabłądzić. Trasa to runda 5,17km o bardzo interwałowym profilu, na którym tylko w jednym miejscu był czas na wyjęcie bidonu aby się napić. Profil jest bardzo trudny technicznie o czym przekonali się zawodnicy jadący po raz pierwszy.
Ciekawostką z trasy jest to, że podobno na kibiców padał deszcz - tak twierdzili wszyscy, którzy w tym dniu nie rywalizowali :) Natomiast żaden z zawodników zapytany o deszcz twierdził, że na trasie nic nie czuł aby padało ??? Dziwne zjawisko?
Po ukończeniu rywalizacji w Łysych wszyscy uczestnicy przemieścili się do Serafina nad Zalew w celu kontynuacji imprezy. Mariusz rozpalił ognisko, które pozwoliło na ogrzanie się uczestnikom i usmażenia kiełbasek.
Po wypisaniu dyplomów nastąpiła oficjalna dekoracja i wszyscy zwycięzcy zostali udekorowani pucharami i nagrodami rzeczowymi. Następnie wśród wszystkich zawodników rozdano wartościowe nagrody. Uczestnicy trwali przy ognisku dopóki nie zgasło :)
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji naszych mistrzostw - NAJWIĘKSZE PODZIĘKOWANIA DLA MARIUSZA RYNKIEWICZA !.

Gratulujemy zwycięzcom.
Życzymy wszystkim członkom Klubu więcej odwagi w podejmowaniu kolarskich decyzji o starcie we własnych mistrzostwach. Niech żałują Ci, którzy nie byli :)

Szczegółowe wyniki rywalizacji: w dziale WYNIKI
Dziękujemy Pijącemu_mleko za obszerną galerię zdjęć, Dyżurnej_blondi za wideo, Arkowi Dobkowskiemu za obecność od początku do końca imprezy i relację, zdjęcia oraz wideo. Dziękujemy naszym dziewczynom za pyszne własne wypieki.
Komentarze o naszej imprezie:
Małgosia Zawadzka - Ciechanów "W sobotę wraz z Mariuszem wzięliśmy udział w Mistrzostwach Klubu KK24h MTB XC. Po przyjeździe na miejsce należało zrobić objazd trasy. Po przejechaniu 1 km zastanawiałam się co ja tutaj robię. Kolejne km wcale nie poprawiły samopoczucia. Trasa mega trudna technicznie ciągłe podjazdy, strome zjazdy, muldy, korzenie itp. Objazd pokonany w tempie wolniejszym niż biegam. Ale skoro już przyjechałam więc wypadało się nie poddawać i wystartować. Po dotarciu na metę cała i zdrowa zdobyłam 1 miejsce Open wśród kobiet. Co prawda nie było nas zbyt wiele ale tylko My wykazałyśmy się odwagą. Pomimo że były to Mistrzostwa Klubowe otrzymałam Puchar, nagrodę rzeczową, dyplom i szampana! Mąż również dojechał cały i prawie zdrowy bo po kilku wywrotkach ale nie poddał się i zdobył 9 mce Open. Po zawodach zostaliśmy zaproszeni przez organizatorów na wspólne biesiadowanie nad Zalewem w Serafinie. Serdeczne podziękowania dla Klubu Kolarskiego 24h za możliwość udziału w Mistrzostwach. Było nam bardzo miło."
i tradycyjny (obowiązkowy) komentarz Mariusza Rynkiewicza:
"
Do historii przeszły II otwarte Mistrzostwa Klubu Kolarskiego 24h. Uważam je za mega udane. Od samego startu czułem dyspozycję na pudło. Pierwsze okrążenie, po 4km byłem już na 250 do 300m przed kolegami z klubu. Tu mnie dopadł pierwszy pech. Łańcuch zablokował się w dolnym kółku tylnej przerzutki. Straciłem przewagę do 50m. Potem na 5km odkręciła się nakrętka korby.
Z machającą się korbą dojechałem do punktu sędziowskiego. Tam straciłem aż 90 sekund nim dokonałem małej napra
wy. Na drugim okrążeniu nie mogłem się wbić w rytm jazdy. Trzecie okrążenie to było stopniowe odrabianie miejsc. Z 6 pozycji odrobiłem stratę do pozycji 3. I tu na samej mecie przez moją nieuwagę tracę pozycję trzecią i spadam na 4 miejsce. Mogę powiedzieć, że trzecie okrążenie to był na tej trasie, w tym roku, mój najlepszy czas!!! Dziękuję klubowiczom za przybycie, mimo niekorzystnej aury. Gratuluję zwycięzcom wygranych. Dziękuję kibicom za doping."
pozdROWER!
czytaj więcej >>
14 października 2017r. Otwarte Mistrzostwa Klubu Kolarskiego 24h w kolarstwie MTB w formule XC. Terenem zmagań będzie obszar Lasów Państwowych, Nadleśnictwa Myszyniec. Podczas MK wyłonimy: Mistrza... czytaj więcej >>
KOMUNIKAT - Mistrzostwa KK24h w kolarstwie MTB XC w Łysych przełożone...
czytaj więcej >>
30 września 2017r. Klub Kolarski 24h zakończył sezon ostatnim startem w Supraślu.
Od 2 kwietnia do 30 września drużyna KK24h startowała w Maratonach Kresowych MTB - cyklu wyścigów na rowerach górskich. Znakomicie przygotowane trasy pod względem technicznym, perfekcyjne oznaczenie tras w całym cyklu spowodowało, że zawodnicy mogli komfortowo rywalizować na trudnych technicznie odcinkach. Nie zawsze zawodnikom świeciło słońce, pamiętamy bardzo trudne warunki pogodowe na kilku etapach cyklu. Łącznie uczestniczyliśmy w 15-tu z 16-tu etapów tego cyklu.
Nasi zawodnicy startowali na wszystkich możliwych dystansach, a liderem "podiumowym" został Wiesław Podeszwa, który na wszystkich etapach stał na podium kategorii wiekowej 60+ i bezapelacyjnie zwyciężył w klasyfikacji generalnej całego cyklu. Wiesław startował na najdłuższych dystansach wyścigu od 60 do 90km.

Kolejnym zawodnikiem z podium, który prawie wszystkie etapy wjechał na podium był Mateusz Lendzioszek, który w całym cyklu zajął znakomitą drugą lokatę w klasyfikacji generalnej na dystansie MINI (od 6 do 10km) w kategorii chłopców do 8 lat.
Maciej Karwowski w kategorii M4 otarł się o podium w generalce zajmując 4 miejsce, a na poszczególnych etapach stał wielokrotnie na podium dystansów najdłuższych.
Bartosz Jechanowski, Arkadiusz Jechanowski, Zenon Malinowski, Maria Kamińska to kolejni zawodnicy, którzy stawali na podium podczas poszczególnych etapów całego cyklu.
Mariusz Rynkiewicz został naszym liderem frekwencji, który opuścił tylko jeden start w cyklu i do podium generalki zabrało kilkunastu punktów. Ostatecznie zajął 6-te miejsce w generalce (kat. M3).
Najmłodsi adepci kolarstwa również spisywali się na medal, bo choć dopiero w drugiej części sezonu zaczęli swoją przygodę z rowerem na wyścigu to już wywalczyli kilka trofeów. Na podium najkrótszego dystansu stawali: Karolina Rynkiewicz i Adam Staniszewski. W zawodach startowali również młodzicy: Ola Kowalska, Dominik Niegowski.
Pozostali zawodnicy KK24h, którzy stawali na starcie Maratonów Kresowych: Michał Gawek, Edyta Graczyk, Hubert Lemański, Marek Karczewski, Wiesław Kamiński, Piotr Kowalski, Jarosław Makowiecki, Jan Markiewicz, Michał Niegowski, Paweł Niedbała, Krzysztof Serafiński, Zdzisław Szklarski.
Doskonałą pozycję w generalce zajęła nasza drużyna, która kilka razy wjechała na podium poszczególnych etapów. Ostatecznie drużyna KK24h zajęła 5 miejsce w klasyfikacji drużyn na najdłuższych dystansach. Drużynę na poszczególnych etapach reprezentowali: Bartosz Jechanowski, Arkadiusz Jechanowski, Wiesław Kamiński, Maciej Karwowski, Zenon Malinowski, Wiesław Podeszwa, Mariusz Rynkiewicz.
Wyniki naszych zawodników w tym sezonie można uznać za UDANE !
GRATULUJEMY ZAWODNIKOM Z PODIUM i DRUŻYNIE !
Życzymy pozostałym zawodnikom poprawienia swoich lokat w przyszłym sezonie.

Oprócz rywalizacji sportowej, która była podstawą sezonu nasza drużyna jest wdzięczna kibicom - żonom, mężom, mamom i tatom, którzy razem z nami uczestniczyli w zawodach. Bez takiego wsparcia i wiary, że na mecie ktoś na nas czeka nie mielibyśmy dla kogo startować.

Odrębne podziękowania należą się naszemu niezawodnemu przewoźnikowi Biuro Podróży GABRIELLA TRAVEL, który dowoził cały sezon zawodników i kibiców na wyścigi. Znakomici szefowie Karolina i Grzegorz Lendzioszek są nie tylko sponsorami naszego Klubu ale również dołączyli do naszej rodziny kolarskiej uczestnicząc jako opiekunowie i rodzice w wyścigach, w kraju i za granicą.


Dziękujemy także Dariuszowi Nowakowi z firmy transportowej DAREX za dostarczenie naszej licznej ekipy na finałowy etap do Supraśla !

Jak zawsze wszystkie zmagania na każdym etapie wspaniale udokumentował Pijący_mleko, który wykonał zawodnikom tysiące zdjęć w różnych warunkach pogodowych - upale i ulewie. Dziękujemy naszemu fotografowi, bez którego nasze zmagania trudno byłoby opisać słowem, a na zdjęciu widać to najdoskonalej :)
Zdjęcia z Supraśla
Dziękujemy organizatorom Mirkowi i Ani Barej za stworzenie wspaniałej kolarskiej imprezy z wieloma znakomitymi wspomnieniami takimi jak: oprawa zawodów, atmosfera, posiłki, nagrody, trafione trasy, pogoda - ha ha za pogodę chyba organizatorzy nie odpowiadają :) Gratulujemy kolejnego udanego sezonu w cyklu MARATONY KRESOWE MTB !


pozdROWER - do zobaczenia ponownie, po kolarskich wakacjach.
czytaj więcej >>
Jutro (czwartek) uroczyste zakończenie WSC godz. 17:00 !
Od połowy kwietnia w każdy czwartek na szosie w miejscowości... czytaj więcej >>
Znakomita pogoda, znakomici uczestnicy, znakomita atmosfera, zdrowa rywalizacja. Tak w skrócie możemy określić naszą kolejną imprezę kolarską w Serafinie, w słonecznym Serafinie.

Wyniki rywalizacji większość z nas już zna, z naszych poprzednich informacji na stronie klubowej KK24h.pl.
Nadmienimy jednak, że zwyciężyli najlepsi :) - szczegóły w oficjalnych wynikach.
Dla organizatorów była to kolejna ciężka praca i długie przygotowania ale co najważniejsze udana impreza za sprawą wspaniałych UCZESTNIKÓW !

Składamy gorące podziękowania zawodnikom, za liczne przybycie. Kibicom za gorący doping. Obsłudze kateringu z JBB, Piekarni Kurpiowskiej Serafin, Małgorzacie Karczewskiej. Strażakom OSP w Łysych za profesjonalne zabezpieczenie trasy i obsługę medyczną. Nadleśnictwu Myszyniec, Leśnictwu Serafin za znakomite przygotowanie zabaw edukacyjnych dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych. Lasom należą się także podwójne brawa za stworzenie atmosfery prawdziwej leśnej imprezy i wielką przychylność ze strony dyrekcji. Za zaangażowanie w tę naszą kolarską imprezę.
Dziewczynom w Biurze Zawodów i sympatycznym kolegom z klubu oraz z poza, którzy pomogli posprzątać Miasteczko Zawodów po całym "kolarskim bałaganie" :)
Gorące podziękowania kierujemy także do naszych sponsorów, bez których impreza nie byłaby tak dobrze przygotowana i bogata w nagrody:
- Best-Office Ostrołęka Jarosław Jakubiak
- Cuba Libre Ostrołęka Dariusz Aleksandrowicz
- ERGO Hestia Ostrołęka Danuta Sikorska
- JBB Bałdyga Łyse Józef Bałdyga
- Komodo Ostrołęka Paweł Wikieł
- Konkret Market pożyczkowy Ostrołęka Mariusz Śpiewak
- Salon Oświetleniowy LED-in
- Piekarnia Kurpiowska Serafin Andrzej Żubrowski
- XtremeSport Ostrołęka Wojciech Nosek
Partnerów:
MZOS-TiIT w Ostrołęce, Leśniczego z Serafina Roberta Kubła, Prezesa OSP Łyse Adama Pisiaka.

Dziękujemy członkom KK24h za liczne przybycie na wyścig - stworzyliśmy jako drużyna kolorowy peleton i nasze rodziny jako kibice oraz wolontariusze przyczyniły się do sukcesu imprezy. Pomiarowcom z Good-Time Gdynia za sprawne przeprowadzenie pomiarów.
Mamom i tatusiom za przywiezienie maluszków na wyścig "Złoty Dzwonek" - dzieci zdobyły swoje dzwonki dzięki Wam.

Mediom lokalnym za obecność podczas imprezy oraz nagłośnienie przed i relacje po:
- moja-Ostroleka.pl
- eOstroleka.pl
- Info-Ostroleka.pl
- to.com.pl
- Esprit
- Makow24.pl
- OstrowMaz24.pl
- myLomza.pl
- Przasnysz.eu
- AdMedia
Bogate galerie zdjęć zamieszczamy na stronie KK24h.pl oraz na FB - zapraszamy do oznaczania siebie i znajomych.

Zapraszamy do pisania jak było.

Organizatorzy: Marek Karczewski i Mariusz Rynkiewicz

czytaj więcej >>

Dziękujemy za nagrania podczas wyścigu Kurpie MTB w Serafinie.
Pytania zadawał i zrealizował nagrania Arkadiusz Dobkowski - moja-Ostroleka.pl
Wielkie podziękowania dla sponsorów naszej imprezy, bez których wyścig nie byłby taki atrakcyjny dla zawodników.
Przedstawiamy wywiady z organizatorami wyścigu Markiem Karczewskim i Mariuszem Rynkiewiczem oraz przedstawicielami Lasów Państwowych, Nadleśnictwa Myszyniec, Leśnictwa Serafin, którzy włożyli wielkie serce w przygotowanie imprezy.

czytaj więcej >>
Klub kolarski KK24h realizuje propagowanie sportu kolarskiego tam, gdzie tylko można go zaprezentować.
Wczoraj 22 września 2017r. na specjalnie zorganizowanych spotkaniach z uczniami Szkoły Podstawowej w Łysych oraz Gimnazjum Publicznego w Łysych nasz aktywny członek Klubu opowiadał na czterech godzinach lekcyjnych o rowerach, bezpieczeństwie na drogach, zasadach postępowania z rowerem pod względem sprawności technicznej, o rywalizacji kolarskiej, o zasadach fair play w kolarstwie i wielu innych zagadnieniach rowerowych.

Mariusz Rynkiewicz tak relacjonuje to wydarzenie:
"W ciągu dnia opowiadałem uczniom Szkoły Podstawowej w Łysych oraz uczniom Publicznego Gimnazjum w Łysych o kolarstwie.
Było to dla mnie nowe doświadczenie - dzielenia się z młodymi ludźmi moją pasją.
Udzieliłem także wywiadu miłym redaktorkom szkolnej gazetki Gimbus. Podziękowanie dla Dyrektorów obu szkół."


Zapraszamy do wstępowania w szeregi naszego Klubu !!!
Dziękujemy młodzieży za uważne wysłuchanie i zapraszamy na dwa kółka już w tę niedzielę do Serafina gm. Łyse.
Zapisy są aktywne jeszcze do soboty 23 września do 15:00
Zapraszamy
ZAPISY: https://elektronicznezapisy.pl/event/1885.html

czytaj więcej >>
Sponsorzy Kurpie MTB w Serafinie - dziękujemy !
Zapraszamy do zapisów na wyścig: https://elektronicznezapisy.pl/event/1885.html

czytaj więcej >>
Bardzo miła informacja dla miłośników przyrody-natury. @Nadleśnictwo Myszyniec, na którego terenie będzie rozegrany wyścig Kurpie MTB w Serafinie przybędzie z grami edukacyjnymi i nagrodami dla dzieci. Na stronie Lasów Państwowych można w bardzo miły sposób zagrać w gry edukacyjne dla dzieci i dorosłych. Polecamy gry na stronie: http://dzieci.erys.pl/gry_i_zabawy

Kolejna znakomita wiadomość ! Właśnie dotarły do siedziby naszego Klubu najlepsze izotoniki w regionie ! Dla zawodników Kurpie MTB - Serafin zapewnia dostawę Komodo Ostrołęka - DZIĘKUJEMY :) i zapraszamy na wyścig - są jeszcze wolne miejsca: https://elektronicznezapisy.pl/event/1885.html

Cuba Libre doda Wam energii - dla każdego uczestnika Energy Drink.
Piekarnia Kurpiowska Serafin zaspokoi Wasze podniebienia słodkościami - przecież wyścig będzie się odbywał "za płotem" piekarni :) Dodatkowo dla najliczniejszej drużyny pyszny przysmak od Piekarni :)
Kto jedzie?
Udostępniajcie.

Obszar i trasa wyścigu.

Zdjęcie użytkownika Klub Kolarski 24h.
czytaj więcej >>
W telegraficznym skrócie wyniki naszych zawodników z wrześniowych wyścigów.
03.09.2017
- Gałkowo - Wyścig szlakiem Starowierców - Mazury MTB
Ósmy etap mazurskiego cyklu maratonów nosił miano „Wyścigu szlakiem Starowierców”. Na najdłuższym dystansie 87 kilometrów do ostatnich metrów o zwycięstwo walczyli Patryk Piasecki (JBG-2 Professional MTB Team) i Krzysztof Łukasik (Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław). Tuż przed kreską to Piasecki okazał się mocniejszy i wygrał na „swoim terenie”.
Nasi zawodnicy wjechali tym razem jeden raz na podium:
8 OPEN 2kat Junior Hubert Lemański KK24h 01:23:29
29 OPEN 6kat M3 Zdzisław Szklarski KK24h 01:33:52

Gratulacje !

więcej: https://www.mazurymtb.pl/aktualnosci

09.09.2017r. WYŚCIG MTB "Desant Rowerowy Na Jesionową Górę" - Piknik Rowerowy w Suwalsko - Augustowskim Królestwie Rowerowym GREEN VELO Szelment
Organizator: Klub Rowerowy  MTB Suwałki - Suwalska Organizacja Turystyczna - WOSiR Szelment
W sobotnie popołudnie kolarze z regionu mieli okazję zdobyć sławną Górą Jesionową. Na narciarskich stokach WOSIR Szelment odbył się „Kolarski Desant na Jesionową Górę”. Wyznaczone zostały dwie trasy o długości 1,5 km (dedykowana dla najmłodszych do 14 lat), oraz trasa o długości 3 km dla pozostałych zawodniczek i zawodników. Przewyższenie na dłuższej z tras wynosiło ponad 150 metrów, a kolarze musieli dwukrotnie wspiąć się na sam szczyt. Opady deszczu, które w ostatnim czasie przeszły przez Suwalszczyznę, miały znaczny wpływ na podwyższenie poziomu trudności trasy. Było mokro i ślisko, a błoto oblepiało opony skutecznie utrudniając zarówno podjazdy jak i hamowanie na zjazdach. Mimo tego wszystkie zawodniczki i zawodnicy bezpiecznie dotarli do mety, radząc sobie między innymi z najbardziej stromym zjazdem tzw. „Wąwozem Narciarskim”.
Z KK24h "zaprezentował" się na podium Zenon Malinowski, który pojechał dystans 3km - Gratulujemy
3 miejsce kat. Super Masters 1956 Malinowski Zenon KK24h 12:16

Więcej: http://www.mtb.suwalki.pl/

10.09.2017 - Krutyń - Na tropach Smętka - Mazury MTB
Krzysztof Łukasik (Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław) zwyciężył na najdłuższym dystansie dziewiątego etapu cyklu Mazury MTB w Krutyni. Do końca pozostał już tylko jeden wyścig – klasyfikacja generalna cyklu rozstrzygnie się 1 października w Mrągowie.Przygotowana przez organizatorów runda wyścigu mierzyła 24 km. Zależnie od wybranego wariantu kolarze pokonywali ją raz (Hobby), dwa razy (Półmaraton) lub trzykrotnie (Maraton). Jak zwykle pełna uroku trasa wiodła tym razem po krętych duktach pomiędzy rzeką Krutynią a jeziorem Mokre.
Jedyny klubowicz jaki wybrał się na ten wyścig to Zdzisław Szklarski. Zdzichu "otarł" się o podium w swojej kategorii wiekowej - gratulujemy dobrego występu !
23 OPEN 4kat M3 Zdzisław Szklarski KK24h 01:05:09

więcej: https://www.mazurymtb.pl/aktualnosci

10.09.2017 Maratony Kresowye „Pogodne Suwałki” - dominacja kolarzy z Litwy. W niedzielę odbył się wyścig „Pogodne Suwałki” zaliczany do cyklu Maratonów Kresowych. Kolarze ścigali się w Wigierskim Parku Narodowym. Na głównym dystansie Kellys Maraton zwyciężył Litwin Domas Manikas (Sprint SBR Bank Team). Wśród kobiet najszybsza była zawodniczka z Białorusi Ksenia Kasabutskaya (BikeNRoll). Hasło reklamowe „Pogodne Suwałki” nawiązuje do faktu, że Suwalszczyzna ma najwięcej w Polsce słonecznych dni, ze względu na wpływ klimatu kontynentalnego. Pogoda nie zawiodła i kolarze ścigali się w słońcu i letnich temperaturach. Start wyścigu został ulokowany w malowniczo położonym nad jeziorem Wigry Ośrodku Wypoczynkowo-Żeglarskim w Starym Folwarku.
Liczna ekipa KK24h przetransportowana przez niezawodną Gabriella Travel pokazała się z dobrej strony. W wyścigu wystartowali:
Dystans 70km
23 OPEN 3kat. M4 Karwowski Maciej 1430 1977 Łomża [KK 24h] 02:28:49
32 OPEN 10kat M3 Rynkiewicz Mariusz 741 1978 Łyse [KK 24h] 02:33:37
38 OPEN 1kat M6 Podeszwa Wiesław 297 1958 Ostrołęka [KK 24h] 02:36:08
63 OPEN 4kat M6 Malinowski Zenon 557 1956 Łomża [KK 24h] 02:59:10

dystans 35km
22 OPEN 3kat K5 Kamińska Maria 292 1960 Nowosiedliny [KK 24h] 02:05:29
36 OPEN 4kat MJ Lemański    Hubert 743 2001 GRĄDY [KK 24h] 01:22:24
94 OPEN 12kat M4 Serafiński Krzysztof 323 1976 Nowogród [KK 24h] 01:30:23
123 OPEN 16kat M3 Niegowski Michał 1490 1980 Ludwinowo [KK 24h] 01:36:10
124 OPEN 10kat M5 Makowiecki Jarosław 1160 1967 Ostrołęka [KK 24h] 01:36:13
149 OPEN 20kat M3 Kalinowski Paweł 427 1982 Białystok [KK 24h] 01:41:17

dystans 10km
27 OPEN 6kat Hobby Niegowski Dominik 1184 2003 Ludwinowo [KK 24h] 00:11:10
34 OPEN 3kat do 8lat Lendzioszek Mateusz 673 2009 Ostrołęka [KK 24h] 00:12:03

dystans MIKRO
1 OPEN 1kat do 6lat Staniszewski Adam 5306 2011 Ostrołęka [KK 24h] 00:00:56
2 OPEN 2kat do 6lat Rynkiewicz Karolina 5368 2010 Łyse [KK 24h] 00:01:20

Relacja Mariusza Rynkiewicza:
„Trasa suwalskich górek dodały niedzieli spędzonej na dwóch kółkach niepowtarzalnego smaku. Sam start i pierwszy podjazd były zapowiedzią dobrego ścigania. Kolejne podjazdy tylko cieszyły. Jednak największą frajdę z jazdy dały single od 6km do 9km. Trzeba było dać z siebie 110 procent, by poczuć odjazd pokonywania kolejnych dynamicznych zjazdów z bardzo szybkimi pojazdami. Kiedy minąłem ten odcinek, pozostał niedosyt dobrej zabawy. Jak mówi przysłowie - wszystko co dobre, szybko się kończy. Dla mnie to jeden z najlepszych Maratonów Kresowych. Można rzec, pure MTB tych stron.”
GRATULUJEMY NASZEJ DRUŻYNIE !

więcej: http://velonews.pl/posts/5282-maraton-kresowy-pogodne-suwalki-dominacja-kolarzy-z-litwy

16.09.2017 Sobotni poranek w Krynicy Zdrój upłynął pod znakiem rywalizacji w jeździe indywidualnej na czas. Tak rozpoczął się weekend z Rafałem Majką podczas amatorskiej imprezy Majka Days. Weekendową zabawę zainaugurowała czasówka na dystansie 14,2 km i przewyższeniu 365 metrów. Tuż po starcie na kolarzy amatorów czekały trzy kilometry wspinaczki w kierunku Tylicza, a po szybkim zjeździe i kilku kilometrach łatwiejszego terenu decydujący o wyniku podjazd z Mochnaczki Niżnej na szczyt Jakubik, gdzie nachylenie sięgało 15%.
Nasz klub reprezentował Dariusz Aleksandrowicz.
71 OPEN 23kat M3 Aleksandrowicz Dariusz 3000 Ostrołęka KK24h POLSKA 1976 00:31:05,5368
Gratulujemy.

więcej: http://www.majkadays.com/udana-premiera-majka-days

Najbliższy start w Serafinie gmina Łyse gdzie Klub Kolarski 24h organizuje wyścig Kurpie MTB.
Zapraszamy do zapisów i udziału: https://elektronicznezapisy.pl/event/1885.html


czytaj więcej >>
Kolejna, mamy nadzieję dobra wiadomość.
Wyścig Kurpie MTB w Serafinie już 24 września - zapraszamy :)
Rozszerzyliśmy kategorie dziecięce dla dystansu MINI 5,5km
KLASYFIKACJE.
1. MINI Dziewczynki
D1 – do 8 lat (2009-2010)
D2 – do 11 lat (2006-2008)
D3 – do 14 lat (2003-2005)

Chłopcy
C1 – do 8 lat (2009-2010)
C2 – do 11 lat (2006-2008)
C2 – do 14 lat (2003-2005)


Klikając w plakat przejdziesz do zapisów.

czytaj więcej >>
POLECAMY I ZACHĘCAMY DO UDZIAŁU :)
Organizatorzy Festiwalu Teatralnego InQbator w Ostrołęce zapraszają do udziału w konkursie „nazwa” na przystrojenie roweru biorącego udział w inaugurującej Festiwal Paradzie pt. „Cykliści”. Do zdobycia atrakcyjne nagrody! ... czytaj więcej >>
Zapraszamy do zapisów na wyścig w Serafinie.

czytaj więcej >>
Deszczowe i błotniste Siemiatycze - aura zwyciężyła.
Na podium tego dnia stali:
70km Maciej Karwowski 3 miejsce kat M4...
czytaj więcej >>
Jedzie druga (wolniejsza) grupa. Kurpiewskie 18:00 "WIEJSKI SZOSOWY CZWARTEK" (WSC) zaprasza do miejscowości KURPIEWSKIE w gminie LELIS
W KAŻDY CZWARTEK O GODZ 18:00...
Zapraszamy również do zapisów na wyścig w Serafinie. (kliknij w plakat)

czytaj więcej >>
Zapraszamy do zapisów na wyścig w Serafinie.

czytaj więcej >>
29.08.2017 (wtorek) Łyse Park MTB Zbiórka przy sklepie GS ul. Sienkiewicza
18:00
Zapraszamy również do zapisów na wyścig w Serafinie:
czytaj więcej >>

WEEKEND Z POLAND BIKE W NIEPORĘCIE! Nasz klub będą reprezentować:

1. Wiesław Podeszwa, 2. Maciej Karwowski, 3. Wiesław Kamiński, 4. Jan Markiewicz. TRZYMAMY KCIUKI ZA NASZYCH MASTERSÓW !

czytaj więcej >>
Kilka zaległych informacji o naszych sukcesach.
1. Maratony Kresowe MTB 15.07.2017 Sopoćkine Białoruś:
- Mateusz Lendzioszek i Mariusz Rynkiewicz jako jedyni postanowili wystartować za wschodnią granicą. Pierwszy z Nich w swojej kategorii pewnie zwyciężył i ... czytaj więcej >>
Dziś rusza druga (wolniejsza) grupa.
Kurpiewskie 18:00 "WIEJSKI SZOSOWY CZWARTEK" (WSC)
Zapraszamy również do zapisów na wyścig w Serafinie:
czytaj więcej >>

IX Jazda Indywidualna Na Czas w Rzekuniu z rekordami trasy.

Wstęp.

15 sierpnia 2017r. barwny kolarski peleton z zawodnikami z całej Polski zawitał do Rzekunia.

W jeździe indywidualnej na czas jak sama nazwa mówi trzeba pokonać (w przypadku rzekuńskiej trasy) 10km po szosie indywidualnie - jak najszybciej się da :)

Zawodnicy przybywający z odległych zakątków Polski nie wiedząc wcześniej o istnieniu takiej miejscowości jak Rzekuń w powiecie ostrołęckim są po wyścigu mile zaskoczeni, że tak potrzebna kolarzom "czasowcom" impreza kolarska odbywa się w naszej miejscowości. Pokazuje to jednak, że większe zainteresowanie taką kolarską konkurencją jest w oddalonych o setki kilometrów miejscowościach, a nie w Rzekuniu. Najzwyczajniej społeczność rzekuńska nie lubi się przemęczać i woli pozostać przed telewizorem czy komputerem.

Tyle wstępem a propos społecznego zapotrzebowania na imprezę kolarską w gminie Rzekuń.

Na czasówkę przyjechali zawodnicy na stałe przebywający w Wielkiej Brytanii czy Italii oraz z bardzo odległych polskich miejscowości, co niezmiernie cieszy.

Może kiedyś rekord trasy ustanowi zawodnik z Rzekunia lub gminy Rzekuń?


Rywalizacja.

Była zacięta już od samej rozgrzewki. Zawodnicy "polujący" na rekord trasy zaprezentowali swoje maszyny czasowe w pełnej krasie. Rowerki błyszczące, "odchudzone" i groźnie wyglądające dla przeciętnych sympatyków dwóch kółek.

Zwycięzcą, a zarazem najszybszym zawodnikiem który ustanowił rekord trasy był Łukasz Pierzymowski z Warszawy (Ośka Warszawa). Ukończył wyścig w 13 minut i 22 sekund - czyli o 36 sekund szybciej niż Michał Kostuch z Zamku Kiszewskiego k.Gdańska (FTI RACING TEAM) na tej samej trasie w 2016 roku. Michał Kostuch w tym roku zajął drugie miejsce z czasem 0:13:44, a trzeci był Przemysław Zieliński z Tczewa (GRUPA KOLARSKA GRYF TCZEW/BIKE U UP) czas 0:13:52.

Wśród kobiet najszybciej na metę dojechała Anna Wiese z Warszawy (Ośka Warszawa), która ukończyła wyścig dokładnie w 15 minut. Tym samym o 2 min i 18 s pobiła rekord trasy ustanowiony w roku 2016 przez Zuzannę Siemieniako z Białegostoku. Na drugim miejscu stanęła Malwina Pilarska z Głowna (DANIELO SPORTSWEAR LUKS DWÓJKA STRYKÓW) czas 0:16:16, a trzecia była Katarzyna Deręgowska z Warszawy (KS OXYGEN URSUS) z czasem 0:16:21.

Wśród kategorii seniorów wystartowało 16 kobiet i 76 mężczyzn.

W wyścigu brali udział także zawodnicy poniżej 15 roku życia. Wygrał Michał Koszykowski z Białegostoku (ANANAS TEAM) z czasem 0:16:38. Drugie miejsce zajął Eryk Zalewski z Warszawy (MAYERSPORT BOKSERSKA AUTOSERWIS) czas 0:17:10, a trzeci Szymon Nosek z Ostrołęki XTREME SPORT OSTROŁĘKA) z czasem 0:19:06.

Wśród dziewcząt najszybsza była Aleksandra Kowalska z Ostrołęki (KK24h) – czas 0:23:10 przed Darią Parzychowską z Białobieli (MAYERSPORT BOKSERSKA AUTOSERWIS) czas 0:24:36 i Sarą Ejzemberg z Łodzisk (XTREME SPORT OSTROŁĘKA) czas 0:26:08.


Wśród zawodników startujących na rowerze MTB zwyciężył Michał Kostuch (00:15:32), drugi był Piotr Duda z Zaraszowa Kolonii (00:15:44), a trzeci Wiesław Podeszwa KK24h czas. 00:16:34. Wśród pań startujących na rowerze MTB najszybciej 10-cio kilometrową trasę pokonała Maria Kamińska z Nowosiedlin (00:20:09), druga była Katarzyna Mrówka z Antoń (00:20:28), a trzecia Dorota Kostuch z Zamku Kiszewskiego (00:20:38).


Zawodnicy startujący w wyścigu byli także klasyfikowani w dodatkowych kategoriach.

- Ojciec+Syn: 1 miejsce Eryk i Robert Zalewscy z Warszawy, 2 miejsce Krzysztof i Piotr Wiśniewscy z Ostrołęki, 3 miejsce Szymon i Wojciech Nosek z Ostrołęki, 4 miejsce Kacper i Krzysztof Wiszowaty z Ostrołęki.

- Mama+Córka - nie zgłosiły się żadne pary do tej rywalizacji.

- Najcięższy i Najlżejszy rower na imprezie: Grzegorz Lendzioszek waga roweru 15,800, Wiesław Kamiński waga roweru 6,700

- Najmłodszy zawodnik - Mateusz Lendzioszek rocznik 2009, Najstarszy zawodnik - Marcin Zaurski rocznik 1947.

- Samorządowcy: kobiety - Małgorzata Zawadzka z Ciechanowa, Mężczyźni - 1 miejsce Maciej Karwowski Starostwo Powiatowe w Łomży, 2 miejsce Mariusz Zawadzki UM Ciechanów, 3 miejsce Milewski Sławomir Przewodniczący Rady Gminy Turośl, 4 miejsce Jerzy Grabowski Przewodniczący Rady Miasta Ostrołęki.


Mistrzostwa Klubu Kolarskiego 24h.

Podczas organizowanych przez nas zawodów staramy się wyłonić najlepszych klubowiczów danej konkurencji. Tak było również w Rzekuniu 15 sierpnia 2017r.. Mistrzami KK24h w Jeździe Indywidualnej Na Czas, na rok 2017 zostali:

MISTRZ KLUBU - RAFAŁ URBAN Dzbenin, czas: 0:14:42

WICEMISTRZ KLUBU - MARIUSZ RYNKIEWICZ Łyse, czas: 0:15:04

II WICEMISTRZ KLUBU - MACIEJ KARWOWSKI Łomża, czas: 0:15:56

W mistrzostwach wystartowało 17 klubowiczów.


Podziękowania.

Gorące podziękowania od Organizatora dla:

- Policji z Posterunku w Czerwinie za profesjonalne zabezpieczenie trasy.

- wolontariuszy MOPR w Ostrołęce: Bartosza Markiewicza i Ewy Anny Jaśkiewicz.

- wolontariuszy: Łukasza i Sylwii Wołosz, Krzysztofa Zajkowskiego, Basi i Stefana Karczewskich,

- klubowiczów KK24h: Zbyszka, Eli, Gosi, Piotrka, Mariusza,

- Pawła Czarneckiego z ul. Cichej,

- właściciela łąki wynajętej pod Biuro Zawodów, którego dane Organizator zaprzepaścił :(,

- sędziów pod komendą Jerzego Dąbrowskiego,

- obsługi medycznej w osobie Kasi Juchniewicz,

- MZOS-TiIT w Ostrołęce,

- chłopakom z pomiaru czasu Good-Time,

- Arkowi Dobkowskiemu za zabranie naładowanych baterii do aparatu, które wystarczyły od startu do mety i do ostatniej wydanej nagrody :),

- fotografom za wielkie galerie zdjęć: Pijącemu_mleko i Jojasowi

oraz lokalnym mediom za relacje i zapowiedzi: eOstroleka, Info-Ostroleka, Moja-Ostroleka.


Sponsorami imprezy byli: Benzol, CubaLibre, Agromasz, JBB Bałdyga, Piekarnia Kurpiowska Serafin, siłownia Forma5 Club, XtremeSport, Tor Kartingowy Via Baltica, Pensjonat Wioletta, Zbigniew Zajkowski, Konkret marketpozyczkowy.pl, Salon Oświetlenia Ledin.pl, , Andrzej Mokrzyś, IZBud Józef Liberacki, Powiat ostrołęcki, Gmina Rzekuń.


Zakończenie.

Organizatorzy dziękują sponsorom, wolontariuszom oraz osobom nie wymienionym, które pomogły w przygotowaniu imprezy i jednocześnie przyczyniły się do kolejnego sukcesu organizacyjnego. Zawodnikom za liczne przybycie.

Wyniki i galeria zdjęć znajduje się na stronie Organizatora www.kk24h.pl WYNIKI


Galerie zdjęć:
1.Pijący_mleko
2.KK24h
3.eOstroleka.pl
4.Moja-Ostroleka.pl
5.JOJAS
6.Tygodnik ostrołęcki

Do zobaczenia na starcie 15 sierpnia 2018r.


Organizator - Marek Karczewski


ps. Zapraszamy serdecznie wszystkich zainteresowanych kolarzy amatorów na nasz kolejny wyścig 24 września 2017r. do Serafina w gminie Łyse.

Zapisy na wyścig pod adresem: https://elektronicznezapisy.pl/event/1885.html

Załączamy również wypowiedź prezesa KK24h dla firmy ADMEDIA:

"Powiem szczerze, że liczyłem na rekord frekwencji, bo i nagród było przygotowanych więcej, dzięki hojności sponsorów - podkreśla prezes KK24h Marek Karczewski. - Jednak zawodów kolarskich, tak jak zapewne innych imprez sportowych w popularnych dyscyplinach sportowych jest w Polsce tak wiele, że zawodnicy wybierają zawody jak najbliżej miejsca zamieszkania. W tym samym dniu zorganizowano wiele wyścigów m.in. rangi Mistrzostw Polski w Jeździe na czas na torze w Pruszkowie, na Podlasiu w Krynkach gdzie pozostali białostoczanie, którzy przybywali do nas i wiele innych wyścigów w kraju.

Nie zabrakło jednak zawodniczek i zawodników, którzy byli gotowi pokonać setki kilometrów, aby powalczyć o nowe rekord trasy.
- Ci, którzy mieli "chrapkę" na pobicie rekordu trasy i zgarnięcie wygranej przybyli nawet z Tczewa, Kartuz, Łodzi, Lublina, Poznania, Elbląga czy Głowna - przyznaje Marek Karaczewski. - Podczas X edycji czasówki (15 sierpnia 2018r.) będzie jeszcze bardziej zacięta rywalizacja, bo i rekordy trasy są już wyśrubowane. Chyba, że lekko sfatygowana już nawierzchnia trasy czasówki w gminie Rzekuń i w gminie Troszyn ulegnie znacznej poprawie - na co po cichu liczę. Wtedy asfaltem "jak po stole" będzie można rozwijać znacznie wyższe prędkości. Przypomnę, że zwycięzca w tym roku osiągnął średnią prędkość 44.89 km/h.

Wysokim poziomem cieszyły się wewnętrzne mistrzostwa klubu, chociaż i w tym przypadku frekwencja nie była wymarzona.
- Jeśli chodzi o rywalizację w mistrzostwach KK24h to po wykręconych czasach przez naszych mistrzów jestem usatysfakcjonowany, bo Rafał był ósmy w open, a Mariusz czternasty - podkreśla prezes KK24h. - Podczas wręczania nagród dla trzech najlepszych zawodników powiedziałem, że mógłbym sporo wygrać, bo obstawiłem przed wyścigiem dokładnie taką kolejność na mecie. W mistrzostwach KK24h rywalizowało szesnastu zawodników. IX edycję czasówki w Rzekuniu uważam za bardzo udaną, bo i pogada dopisała i znakomita atmosfera zawodów. Zapraszam jeszcze raz w tym roku na czasówkę - tym razem 24 września do Serafina w gminie Łyse. Tym razem na rowerach MTB."

czytaj więcej >>
Piszą o nas - zapraszamy do lektury:
1. eOstroleka.pl
2. Info-Ostroleka.pl
3. moja-Ostroleka.pl
4. to.com.pl
5. Ostroleka.pl
6. eOstroleka.pl
7. moja-Ostroleka.pl



Galerie zdjęć:
1.Pijący_mleko
2.KK24h
3.eOstroleka.pl
4.Moja-Ostroleka.pl
5.JOJAS
6.Tygodnik ostrołęcki


Prosimy również o podsyłanie/udostępnianie swoich galerii.

Przypominamy, że jedyne OFICJALNE wyniki IX Jazdy Indywidualnej Na Czas - 15.08.2017 znajdują się wyłącznie na naszej stronie !
WYNIKI


czytaj więcej >>
Forum
  • Forum
KURPIE MTB - ZAPISY
  • KurpieMTB
Reklama
  • KurpieMTB
  • Historia
  • WSC
  • YouTube
Sponsorzy
  • Gabriella
  • Darex
  • JBB
  • SERAFIN
  • ERGO
  • Best-Office
  • WiesMar
Partnerzy
  • extreme
  • LASY PAŃSTWOWE
  • GAWEK
  • Mosir
  • Mosir
Polecamy
  • Linki
  • adwokat
  • ARCO
  • MG-Sport
  • ResMot
  • Pensjonat Wioletta
Media
  • eostroleka
  • moja-ostroleka
  • rozmaitosci
  • info-ostroleka
  • radioOKO
  • tygodnik